Do zdarzenia doszło w piątek (19 grudnia). Kierujący samochodem osobowym zbagatelizował czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie, jednak był to dopiero początek serii niebezpiecznych manewrów. Chwilę później 65-latek zignorował zielone światło dla pieszych i wjechał na pasy, przejeżdżając tuż obok osób znajdujących się na przejściu.
Nagrania z kamer dowodzą, że od było o krok od tragedii. Dzięki analizie materiału wideo funkcjonariusze z zielonogórskiej drogówki błyskawicznie zidentyfikowali kierowcę. Mundurowi, oceniając stopień stworzonego zagrożenia, podjęli decyzję o zatrzymaniu mężczyźnie prawa jazdy i skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu.
Ten incydent przypomnienia, że droga jest przestrzenią wspólną, a każdy uczestnik ruchu odpowiada za bezpieczeństwo innych. Lekceważenie sygnalizacji świetlnej oraz pierwszeństwa pieszych to jedne z najpoważniejszych wykroczeń. Tym razem skończyło się na surowych konsekwencjach prawnych, jednak piesi mogą mówić o ogromnym szczęściu. Przepisy ruchu drogowego nie są utrudnieniem - są fundamentem chroniącym ludzkie życie.











Napisz komentarz
Komentarze