Zielonogórscy policjanci zatrzymali go dwukrotnie, co doprowadziło do skierowania sprawy do sądu w trybie przyspieszonym.
Do pierwszej kontroli drogowej doszło w poniedziałek (19 stycznia). Zielonogórscy policjanci zatrzymali wówczas 37-letniego kierowcę, który, jak się okazało, posiadał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mundurowi sporządzili wniosek o ukaranie i przekazali sprawę do sądu.
Zaledwie dwa dni później, ten sam patrol ponownie zauważył na drodze jadącego mężczyznę, którego legitymowali wcześniej. Policjanci od razu rozpoznali go jako kierowcę, który niedawno był kontrolowany i wobec którego obowiązywał zakaz. Kolejne zatrzymanie potwierdziło, że 37-latek świadomie i notorycznie łamał orzeczenie wymiaru sprawiedliwości, całkowicie je ignorując. W związku z tak rażącym lekceważeniem decyzji sądu, policjanci skierowali wniosek o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym.
Mężczyzna usłyszał zarzuty niestosowania się do orzeczenia sądowego dotyczącego zakazu prowadzenia pojazdów. Sprawa niezwłocznie trafiła do sądu, który wziął pod uwagę powtarzalność naruszeń i postawę oskarżonego. W związku z tym wymierzył mu karę 8 miesięcy ograniczenia wolności. Dodatkowo orzeczono mu kolejny zakaz prowadzenia pojazdów na okres 2 lat oraz świadczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych.
Przykład 37-latka pokazuje, że łamanie sądowych zakazów spotyka się ze stanowczą reakcją policji i sądu. Postępowanie przyspieszone i wyrok mają być wyraźnym sygnałem, że ignorowanie orzeczeń sądowych nie pozostaje bez konsekwencji, ponieważ taka postawa kierowców stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach.











Napisz komentarz
Komentarze