W poniedziałek (12 stycznia) do małżeństwa z powiatu sulęcińskiego zadzwonił nieznajomy. Rozmówca przedstawił się jako pracownik prokuratury i przekazał dramatyczną informację: ich zięć miał spowodować wypadek, w którym zginęła kobieta w ciąży. Aby uniknąć więzienia, niezbędne było rzekome poręczenie majątkowe w kwocie 300 tysięcy złotych. Seniorka, działając pod wpływem silnych emocji, natychmiast zaczęła gromadzić oszczędności przechowywane w domu. W tym samym czasie jej mąż pojechał do pobliskiej miejscowości, by wypłacić resztę pieniędzy z konta bankowego. Przestępcy przez cały czas pozostawali w kontakcie telefonicznym z kobietą, instruując ją i kontrolując każdy jej ruch. Seniorce udało się przygotować blisko 80 tysięcy złotych. Dzięki działaniom operacyjnym sulęcińscy funkcjonariusze wiedzieli o trwającej próbie oszustwa. Monitorowali sytuację, dbając o to, by seniorzy nie stracili swoich oszczędności. Gdy w rejonie posesji pojawił się mężczyzna mający odebrać gotówką, policjanci wkroczyli do akcji. Podejrzany 59-latek został zatrzymany i doprowadzony do jednostki policji.
We wtorek (13 stycznia) zatrzymany usłyszał zarzut usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 8 lat więzienia.
Policjanci apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i przypominają, że funkcjonariusze oraz prokuratorzy nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy osobom postronnym ani nie żądają ich przez telefon w celu „załatwienia” sprawy karnej. W sytuacjach wywołujących silny stres, gdy rozmówca informuje o wypadku kogoś bliskiego, należy przede wszystkim przerwać połączenie i samodzielnie zadzwonić do tej osoby lub innych członków rodziny, aby zweryfikować usłyszaną historię. Nigdy nie należy ulegać presji czasu i przekazywać oszczędności nieznajomym, bez względu na to, za kogo się podają. W każdym przypadku podejrzenia próby oszustwa należy niezwłocznie skontaktować się z najbliższą jednostką Policji lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.











Napisz komentarz
Komentarze