Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 04:41
Reklama

Uwaga na dezinformację: „polskie agregaty na ukraińskich serwisach aukcyjnych”

To klasyczny przykład operacji dezinformacyjnej.
  • Źródło: MSWiA
Uwaga na dezinformację: „polskie agregaty na ukraińskich serwisach aukcyjnych”

Źródło: MSWiA

W mediach społecznościowych krążą posty ze zrzutami ekranu rzekomo przedstawiającymi polskie agregaty prądotwórcze z pomocy UE wystawione na sprzedaż na ukraińskich portalach aukcyjnych. Autorzy takich wpisów sugerują, że pomoc humanitarna jest masowo sprzedawana, a narrację okraszają emocjonalnymi hasłami w rodzaju: „Banderowcy mają rozmach”.

To klasyczny przykład operacji dezinformacyjnej.

Fakty, a nie fejki

Jak podkreśla Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Polska przekazuje Ukrainie agregaty prądotwórcze i nagrzewnice, aby cywile mieli dostęp do prądu i ciepła podczas rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną. Jest to pomoc humanitarna, realizowana w ramach solidarności z państwem, które broni się przed agresją.

Za dystrybucję sprzętu odpowiada Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, która precyzyjnie określa odbiorców każdej darowizny. Po przekazaniu sprzętu odbiorca ma jasno określone obowiązki:
   •    odebrać i chronić przekazany sprzęt,
   •    zapewnić jego transport,
   •    przekazać go ostatecznym użytkownikom.

Co istotne, niezgodne z przeznaczeniem użycie sprzętu może skutkować cofnięciem darowizny oraz żądaniem zwrotu agregatów lub ich równowartości. System kontroli istnieje i działa.

Skąd więc biorą się „aukcje”?

Narracje o masowej sprzedaży polskiej pomocy nie są poparte rzetelnymi dowodami. Zrzuty ekranu bez kontekstu, anonimowe konta i emocjonalny język to typowe narzędzia dezinformacji. Ich celem nie jest informowanie, lecz wywoływanie oburzenia i poczucia krzywdy.

Dlaczego trolle kłamią?

Według MSWiA autorzy takich przekazów celowo podszywają się pod „polskich patriotów”, by wzbudzić zaufanie i przekonać odbiorców, że:

„nie warto pomagać Ukrainie, bo nas okrada”.

To mechanizm dobrze znany z rosyjskich kampanii wpływu:
   •    skłócić społeczeństwa,
   •    podważyć zaufanie do instytucji państwa,
   •    osłabić poparcie dla pomocy Ukrainie,
   •    podzielić sojuszników.

"Pomoc Ukrainie nie jest naiwnością ani stratą - jest inwestycją w bezpieczeństwo i wolność, także naszą. Dezinformacja ma jeden cel: osłabić solidarność i zasiać wzajemną niechęć." 

Dlatego warto zachować czujność, sprawdzać źródła i nie powielać przekazów, które grają na emocjach zamiast na faktach. W tej wojnie informacyjnej każdy udostępniony post ma znaczenie.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama