Gorzowscy policjanci zostali poinformowani o kradzieży BMW w nocy z soboty na niedzielę (z 21 na 22 lutego). Zgłaszający przekazał dokładny opis auta i chwile poprzedzające zdarzenie. Po przyjeździe zaparkował samochód przed blokiem. Kolejne godziny spędzał w mieszkaniu razem z grupą znajomych. Kiedy w pewnym momencie wyszedł z klatki zorientował się, że na parkingu nie ma jego auta. Pytał swoich kolegów, czy przypadkiem nie robili nic z jego samochodem. Ci jednak zaprzeczyli, by mieli coś z tym wspólnego. Kiedy już ich nie było, mężczyzna zgłosił kradzież. Ruszyły policyjne czynności, na miejscu pracowali funkcjonariusze, trwały także poszukiwania auta. BMW zostało odnalezione przez policjantów kilka ulic dalej.
Funkcjonariusze dysponowali dowodami wskazującymi na dwie osoby, które spędzały czas z właścicielem auta. Policjanci planowali już ich zatrzymanie. Podejrzani zdążyli rano dowiedzieć się, że sprawa jest zgłoszona mundurowym. Ustalili między sobą, że przyjadą na komendę wyjaśnić całą sytuację. Przekazali policjantom, że wykorzystali moment, w którym kluczyki leżały na stole i przestawili auto bez wiedzy właściciela. Zrobili to dla żartu i nie przyznali się koledze. Niestety ta sytuacja spowodowała uruchomienie policyjnych procedur. Dla 19 i 21-latka sprawa zakończyła się zarzutami krótkotrwałego użycia pojazdu.







Napisz komentarz
Komentarze