Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 stycznia 2026 16:25
Reklama

Blue Monday minął. Depresja zostaje - i właśnie dlatego warto o niej mówić

Na co zwrócić szczególną uwagę?
Blue Monday minął. Depresja zostaje - i właśnie dlatego warto o niej mówić

Źródło: pixabay/ilustracyjne

Dwa dni temu obchodziliśmy tzw. Blue Monday, określany często jako „najbardziej depresyjny dzień w roku”. Choć psychologowie od lat podkreślają, że nie istnieje żadna naukowo potwierdzona data, w której wszystkim nagle pogarsza się nastrój, sam fenomen Blue Monday ma jedną realną wartość: zwraca uwagę na problem depresji. A ten nie znika wraz z końcem stycznia.

Depresja to nie chwilowy smutek, lenistwo ani „gorszy dzień”. To choroba, która może dotknąć dzieci, nastolatków i dorosłych - często w ciszy, bez spektakularnych objawów. Im wcześniej ją zauważymy, tym większa szansa na skuteczną pomoc.

Depresja u dzieci i nastolatków - na co zwrócić uwagę?

U młodszych osób depresja rzadko wygląda tak, jak u dorosłych. Zamiast smutku częściej pojawia się drażliwość, wybuchy złości lub wycofanie.

Sygnały ostrzegawcze mogą obejmować:
   •    nagłą zmianę zachowania (dziecko „nie jest sobą”),
   •    utratę zainteresowania tym, co wcześniej sprawiało radość,
   •    problemy z koncentracją i spadek wyników w nauce,
   •    częste bóle brzucha, głowy, zmęczenie bez wyraźnej przyczyny,
   •    izolowanie się od rówieśników,
   •    zaburzenia snu lub apetytu,
   •    wypowiedzi o bezsensie życia, niskiej wartości siebie.

U nastolatków szczególnie niepokojące są sygnały autoagresji, nadmiernego ryzyka, ucieczki w substancje psychoaktywne czy całkowite zamknięcie się w sobie. Ważne: „to okres dojrzewania” nie zawsze jest wystarczającym wyjaśnieniem.

Depresja u dorosłych - objawy, które łatwo zignorować

Dorośli często funkcjonują „na autopilocie”: chodzą do pracy, opiekują się rodziną, wypełniają obowiązki. To sprawia, że depresja bywa długo niezauważona, także przez samą osobę chorującą.

Najczęstsze objawy to:
   •    długotrwałe obniżenie nastroju lub poczucie pustki,
   •    brak energii i motywacji, nawet do prostych czynności,
   •    problemy ze snem (bezsenność lub nadmierna senność),
   •    poczucie winy, bezwartościowości, nadmierna samokrytyka,
   •    utrata zainteresowań, zobojętnienie emocjonalne,
   •    trudności w podejmowaniu decyzji,
   •    myśli rezygnacyjne lub samobójcze.

U części osób depresja „maskuje się” pod postacią pracoholizmu, ciągłego zmęczenia albo dolegliwości somatycznych. To dlatego tak często słyszymy: „wszystko mam, a i tak nic mnie nie cieszy”.

Dlaczego rozmowa ma znaczenie?

Blue Monday może być marketingowym hasłem, ale rozmowa o depresji nie jest modą. Każde przypomnienie, że smutek trwający tygodniami to sygnał alarmowy, ma sens. Depresja nie mija „sama z siebie” i nie jest oznaką słabości.

Najważniejsze, co możemy zrobić:
   •    zauważyć zmiany u siebie i innych,
   •    nie bagatelizować objawów,
   •    rozmawiać - bez ocen i prostych rad typu „weź się w garść”,
   •    szukać profesjonalnej pomocy - u psychologa, psychiatry, lekarza rodzinnego.

Uważność zamiast jednej daty

Może zamiast jednego „najbardziej depresyjnego dnia w roku” warto mieć 365 dni uważności - na siebie, na dzieci, na bliskich. Depresja nie ma kalendarza. Ale ma sygnały, które da się zauważyć. I to często wystarczy, by ktoś nie został z nimi sam.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama